Otwock ma niesamowite szczęście, że trafił mu się taki prezydent – przekonywał na sesji rady miasta zastępca prezydenta Jarosława Margielskiego (PiS). Radni podnieśli mu pensję do 19 tys. zł – to półtora raza tyle, ile obecnie zarabia prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Podwyżka wynika z przyjętej przez Sejm ustawy. Pensja Trzaskowskiego też niebawem wzrośnie – pisała w 2022 roku „Gazeta Wyborcza”. Jeszcze wtedy Margielski był „obrendowany” etykietą Prawa i Sprawiedliwości.
Przed nami wybory samorządowe. Pamiętajmy, że miasto Otwock było jedynym dużym miastem w aglomeracji warszawskiej zarządzanym przez PiS. Czy tak też zostanie? Czy wraz z rosnącą popularnością opozycji i tu zmieni się władza? Jarosław Margielski, który nie tak dawno był jednym z „złotych dzieci” Prawa i Sprawiedliwości, najwyraźniej nagle odczuł, że partyjny sztandar przeszkadza mu w walce o reelekcję.
Ta zmiana w jego politycznej optyce nie pozostaje niezauważona. Wygląda na to, że PiS próbuje wprowadzić swoich przedstawicieli do samorządów, ukrywając ich pod fasadą „bezpartyjnych kandydatów”. Margielski, w swym nowym wcieleniu wydaje się stawać reprezentantem taktycznego kamuflażu.
Decyzję o zmianie kursu obecny prezydent Otwocka podjął w styczniu 2024 roku.
„Partyjność lub jej brak nie jest żadnym wyznacznikiem, jeśli chodzi o funkcjonowanie samorządów, ponieważ liczy się czynnik ludzki. W końcu ulice, chodniki, boiska, place zabaw nie mają znaczków partyjnych” – argumentował.
Tak więc, gdy zastanawiamy się nad losami politycznymi Otwocka, nie sposób nie zauważyć tej nagłej zmiany Margielskiego. Czy to wyraz jego lojalności wobec społeczności, czy też raczej działanie w oparciu o kalkulację polityczną – to pytanie, na które wyborcy będą musieli znaleźć odpowiedź.
Redakcja
